Wiatr pozrzucał z drzew ostanie już liście,
Na szczytach gór leżą ołowiane chmury,
Nie pójdę na spacer, jest tak jakoś mgliście,
I dzień jest od rana tak bardzo ponury.
Już zaczyna padać, deszcz o szyby dzwoni,
Przechodzień się śpieszy, nie ma parasola,
Po łące spłoszonych biega para koni,
Czy taka pogoda , to też Boża wola?
W kominku iskierki mrugają wesoło,
Ramionami swymi otulasz mnie całą,
Sonia za ogonkiem swoim biega w koło,
Szepczesz do mnie czule – bądź mą gwiazdką małą.
I jak promyk słońca ogrzej moje dłonie,
Chcę w Twoich ramionach serca wyczuć drżenie,
W Twoich ciemnych oczach, żar miłości płonie,
Na ścianie całują się dwa nasze cienie.
I choć dziś o szyby krople deszczu dzwonią,
A za oknem dzionek smutny jest i szary,
Głaszczesz delikatnie moje włosy dłonią,
Dajesz mi swych uczuć najpiękniejsze dary.
Jestem najszczęśliwszy , bo mam Ciebie blisko,
I nadzieja w sercu każdego się budzi,
Dom, w nim miłość miła to jest właśnie wszystko,
A w Święta Dziecina przyjdzie do nas – ludzi,
Niosąc nam nadzieję znów na Nowy Rok,
By szczęście na zawsze zamieszkało z nami,
By ta najpiękniejsza szła z nami krok w krok,
A nadzieję w sercach pielęgnujmy sami.
grudzień 8, 2009
Czas nadziei
grudzień 7, 2009
Skrzydła miłości
Czy miłość kochany ma skrzydła Anioła?
Czy upojnie pachnie tak pięknie jak wiosna?
Czy to głosem syren do serc naszych woła?
Czy jest jak śpiewana ballada miłosna?
Czuję to, gdy dłonie Twe mnie dotykają,
Gdy Twe oczy szczerze patrzą w oczy moje,
Czuję gdy Twe usta czule mnie całują,
I gdy moje dłonie skrywam w dłonie Twoje.
Gdy jesteś tak blisko, czuję oddech Twój,
I w miłość Twą miły ja naprawdę wierzę.
Mówisz do mnie, że Ty jesteś cały mój,
Ja wiem ukochany, że mówisz to szczerze.
Pytam Cię co rano, jak się skarbie czujesz?
Bo wiem, że masz z sercem kłopoty poważne,
A Ty ślesz mi uśmiech i słodko całujesz,
I mówisz kochanie – to wszystko nie ważne.
Jesteś moim lekiem na serce , ciśnienie,
Przy Tobie zasypiam jak dziecina mała
Ale moja droga, mam jedno marzenie,
Byś skrzydłem miłości wciąż mnie dotykała.
Koliber
Koliber, to piękna ptaszynka tak mała,
Że w kielichu kwiatu ukrywa się cała,
Spija nektar z kwiatu jak Ty rurką drinka,
Dlatego u ptaszka tego , Boska minka.
Zawiesił w powietrzu swój lot doskonały,
Spójrz mój ukochany, jaki ten ptak mały!
Jest więc zatem z niego lotnik doskonały,
Więc nie ważne wcale , że jest taki mały.
Bierz więc przykład bracie z ptaszka tak małego,
Cóż znaczy ów człowiek dla świata wielkiego?
Otóż mój kochany, mylisz się w ocenie,
Cóż znaczą na piasku skrzydeł orła cienie,
Orzeł nad górami przepięknie szybuje,
Lecz by zdobyć pokarm , to się napracuje,
Koliber maleńki przy kwiatku zawiśnie,
Ostatnie kropelki nektaru wyciśnie.
To mała ptaszynka, kochaj koliberka,
Bowiem choć jest mały, oczom radość wielka.
Piórka ma koliber, tęczą malowane,
I tylko dla niego są podarowane.
Być może dlatego , że jest tak maleńki,
Dała mu natura , dziobek taki cienki,
Że dotrze do wnętrza każdego kwiateczka,
Tak jak do ust moich dziś Twoje usteczka.
Twoje ciepłe dłonie , tulą dłonie moje,
Od dziś moje usta są na zawsze Twoje.
Dziś nektar ust moich jest dla Ciebie darem,
Koliber wie o tym , co jego nektarem.
Mojemu Koliberkowi – Januszkowi
listopad 19, 2009
Czarodziejski kwiat
Chcę dziś namalować czarodziejski kwiat,
I go nosić zawsze na sercu przy sobie,
A kiedy wyruszę hen w szeroki świat,
On mi nie pozwoli zapomnieć o Tobie.
Z Twoich oczu wezmę błękitu do płatków,
Z ust różu drobinę do wnętrza kielicha,
Delikatność dłoni dodam na ostatku,
A oddech Twój będzie jak muzyka cicha.
Gdy będzie mi smutno, serce me zawoła,
Kwiecie mój czarowny, przyjdź i pociesz mnie,
I dotknie mnie płatkiem jak skrzydłem Anioła,
Będziesz znowu blisko, szepniesz – kocham Cię.
Kwiecie mój czarowny, zawsze ze mną bądź,
Chciej być przyjacielem w każdej chwili złej,
I jak dobry duszek , obok przy mnie siądź,
Na kłopoty , smutki dobre rady miej.
Dałeś kwiatu barwy, delikatność, życie,
Sercem Cię maluję, Przyjacielu mój,
Przyjaźń, kwiat czarowny maluje nam skrycie,
A jego obrazem miły, portret Twój.
Nigdy nie zapomnę oczu Twych wyrazu,
Ni smaku ust Twoich , czy dotyku dłoni,
Błysk w oku dodaje ostrości obrazu
Twa gorąca miłość przed złem wciąż mnie chroni.
Kwiecie mój czarowny, przyjacielu mój,
Moja miłość w Twoje płatki życie tchnie,
Mówisz do mnie cicho – jestem tylko Twój,
I nigdy kochana nie opuszczę Cię.
Zimowe marzenia
Pod stopami szumią liście kolorowe,
Zasypia świat cały, drzewa nagie stoją,
Czekamy na wiosnę i na liście nowe,
Mocno ściskasz w dłoni kochany dłoń moją.
Zanim przyjdzie wiosna, kwiat rozsypie w koło,
Zima białym puchem okryje nasz świat,
Zanim kos zaśpiewa w ogrodzie wesoło,
Zobaczysz na szybach piękny mrozu kwiat.
Swym ciepłym oddechem szron na szybie stopisz,
I Królową Śniegu ujrzysz w pięknych saniach,
Co jeszcze zobaczysz, proszę wszystko opisz,
Matka tuli dziecię w swych ciepłych ramionach.
W kożuszkach i czapach dzieciaki biegają,
Toczą śnieżne kule , stawiają bałwanka,
Ze śmiechem na ustach radośnie śpiewają,
Będzie dla najmłodszych wielka niespodzianka.
Słońce lekko wpada za horyzont biały,
Płatki śniegu tańczą w świetle lamp ulicznych,
Puchową kołderką przykryty świat cały,
Cóż to, wkładasz do wazonu bukiet liści ślicznych.
Budzisz mnie z zimowych marzeń białych,
Jeszcze piękna jesień w parkach, sadach, lasach,
Pięknych barwnych liści bukiet cały,
A w myślach marzymy o minionych czasach,
Spójrz na ścianie miły Twój cień , mój całuje.
Tulisz mnie do siebie, jak dziewczynkę małą,
Szepczesz mi cichutko – bardzo Cię miłuję,
Swymi ramionami obejmujesz całą .
I choć już niedługo zima znów zagości,
Na długie miesiące ziemię lodem skuje,
W sercach naszych miły, ocean miłości,
Bo tę najpiękniejszą każde serce czuje.
Miną szybko mroźne i noce i dnie,
I powrócą ptaki do parku , ogrodu,
Nie straszna nam zima , bo kochamy się,
Całujesz a usta masz o smaku miodu.
listopad 4, 2009
październik 14, 2009
Oczy przyjaźni
Czuję na twarzy ciepły słońca promień,
Powiedz mi, czy wiosna idzie już przez świat?
Jaki jest ten pierwszy pięknej wiosny dzionek?
Czy mały przebiśnieg, rozwinął swój kwiat?
Zaprowadź mnie tam, gdzie kwiatek ten rośnie,
Chcę go dotknąć, by zobaczyć delikatne płatki,
Pokłonię się nisko najpiękniejszej wiośnie,
Posłucham dziś w sadzie jak śpiewają ptaki.
Och jak pięknie pachnie pierwsze tchnienie wiosny,
A wiatr delikatnie tańczy w moich włosach,
Śpiew drozda w zaroślach jest taki radosny,
Słyszę jak harcują jeże w liści stosach.
Budzi się do życia znów piękny świat cały,
Czuję, na gałązkach pęcznieją już pąki,
Mówisz, że jaskółki też już przyleciały,
Że już wkrótce pójdę na kwitnące łąki.
Dotknę znowu płatków delikatnych maków,
I też mi pokażesz stokrotki i dzwonki,
Mówisz, że na niebie widać klucze ptaków,
I że już niedługo usłyszę skowronki.
Mówisz mi o wiośnie tak pięknie kochany,
Że widzę to wszystko w mojej wyobraźni,
Widzę kwiatów kilim przez wiosnę utkany,
Widzę wszystko miły, dzięki Twej przyjaźni.
październik 2, 2009
Świecie mój
Powiedz ukochany, jaki wstał dziś dzień?
Czy promienie słońca tańczą w Twoich oczach?
A może nad miasto naszedł chmury cień?
Lub deszczu potoki płyną po gór zboczach?
Powiedz, mi czy kwitnie w ogrodzie sasanka?
A może motyle już się obudziły?
Chciałabym dziś dotknąć kosmatego dzwonka,
Po którym maleńkie biedronki chodziły.
Słyszę jak kumkają w sadzawce kumaki,
I jak kos swej lubej śpiewa o miłości,
Zobacz, może się wykluły maleńkie kijanki,
Och naturo dajesz mi tyle radości.
Chociaż w wyobraźni widzę Twoje piękno,
Opuszkami palców, widzę Twoje kształty,
Ale czy Ty widzisz jak mi serce pękło?
Że cię nie zobaczą , moje morze – Bałtyk!
Nie zobaczę nieba błękitu nad głową,
I orła co wzniósł się ponad gór szczytami,
nie zobaczę w lesie nigdy sarnę płową,
Ani to co przed jest, ani też za nami.
Ty jesteś kochany moimi oczami,
Uczysz mnie kolorów, których nie widziałam,
Dzisiaj umiem czytać powieści palcami,
Dzięki Twym opisom, świat znów dziś ujrzałam.
Milcząca róża
Twoje oczy mówią, jakiś piękny świecie,
A promienie słońca. tańczą w loczkach Twoich,
Wskazujesz motyla co usiadł na kwiecie,
I zerwane fiołki wkładasz do rąk moich.
Choć Twe usta milczą, mówisz całą sobą,
Boso chodzisz w trawie po perłach natury,
Jesteś tak radosną , choć cichą osobą,
Patrzysz , a w Twych oczach płyną białe chmury.
Dotykasz rączkami róż nabrzmiałe pąki,
Na które, błękitne usiadły motyle,
Znów chcesz iść po kwiaty na pobliskie łąki,
A w drodze rączkami mówisz do mnie tyle,
Że opowiesz w szkole gdzie dzisiaj chodziłaś,
I o deszczu ciepłym ca zmoczył Cię całą,
I o pięknej tęczy , którą znów widziałaś,
Głaszczesz mnie po twarzy swoją rączką małą.
Jesteś moim słonkiem, promykiem, różyczką,
Mimo, że z porankiem otulasz się w ciszę.
Moim skarbem jesteś, małą mą córeczką.
Ty nie mówisz do mnie, a jednak Cię słyszę,
Słyszę jak Twe oczy śmieją się radośnie,
I Twój cichy oddech, kiedy Cię kołyszę,
Bo wraz z Tobą skarbie,róża w sercu rośnie.
wrzesień 16, 2009
Usłysz to
Nic nie mąci ciszy , w której skarbie żyjesz,
Krzyki, wycie syren, pisk opon na jezdni,
Dobrze moja śliczna , że tego nie słyszysz,
Ale szkoda skarbie, że nie poznasz pieśni.
Jesteś dla mnie miła jak jasny poranek,
Jak promyczek słońca odbity w źrenicy,
Niesiesz dla mnie miła malin pełen dzbanek,
Mam dla Ciebie maki, zebrane w pszenicy.
Nad którą skowronek zawisł w swoim locie,
I tak pięknie śpiewa aż drży serce moje,
Spójrz , sarenka przeszła przez szczelinę w płocie,
Podeszła i kładzie głowę w dłonie Twoje.
Czuje przyjaciela, choć jest bardzo płocha
Pięknymi oczyma , patrzy ufnie w Twoje,
Wie, że Twoje serce, ją sarenkę kocha,
A ja kocham Ciebie , piękne szczęście moje.
Nie martw się kochanie tą ciszą wokoło,
Mam wciąż tę nadzieję, że nadejdzie chwila,
Że zaśpiewasz skarbie piosenkę wesołą,
I usłyszysz nawet cichy lot motyla.
Już możesz zatańczyć, gdy bose masz nóżki,
Rytm nimi odbierasz , jakbyś go słyszała,
Dziś będziesz na balu w pięknym stroju wróżki,
Baw się jak najlepiej dzisiaj moja mała.