Liście kolorowe szumią pod stopami,
Pierwszy listopada,dzień pełen zadumy,
O tych co odeszli i nie ma ich z nami,
A przy grobach bliskich zbierają się tłumy.
Wiatr we włosy wpina liści barwne kwiaty,
I tańczy z płatkami puszystego śniegu,
Nikt już nie zastąpi najbliższych utraty,
Dziś zwalniamy nieco z codzienności biegu.
I chwila refleksji, za czym tak gonimy?
Czas nieubłaganie pędzi jak szalony,
Zatrzymaj się, czekaj, chwilę pomówimy,
To co było wczoraj , to już dzień miniony,
Żyj zatem od dzisiaj, nie tracąc już czasu,
Tak krótkie i kruche jest to ziemskie życie,
Unikaj przykrości, niepotrzebnych stresów,
Witaj dzień radośnie ze szczęściem o świcie.
W barwnych ogniach zniczy płoną dziś cmentarze,
Przy grobach najbliższych, Ci co pozostali,
U wszystkich, skupione, zamyślone twarze,
Brak nam tych , co tyle radości dawali.
Pamięć o nich żyje zawsze w sercach naszych,
Mówią, że czas goi wszystkie ciężkie rany,
Nie można zapomnieć odejścia chwil strasznych,
Do końca dni naszych o tę pamięć dbamy.
Dzień listopadowy wszystkich zmarłych świętem,
Mogiły dziś zdobią kwiaty i zniczy płomienie,
Cichutko szepczemy, kochani pamiętam,
I wiem, że są przy mnie Wasze dobre cienie.
listopad 4, 2009
październik 14, 2009
Oczy przyjaźni
Czuję na twarzy ciepły słońca promień,
Powiedz mi, czy wiosna idzie już przez świat?
Jaki jest ten pierwszy pięknej wiosny dzionek?
Czy mały przebiśnieg, rozwinął swój kwiat?
Zaprowadź mnie tam, gdzie kwiatek ten rośnie,
Chcę go dotknąć, by zobaczyć delikatne płatki,
Pokłonię się nisko najpiękniejszej wiośnie,
Posłucham dziś w sadzie jak śpiewają ptaki.
Och jak pięknie pachnie pierwsze tchnienie wiosny,
A wiatr delikatnie tańczy w moich włosach,
Śpiew drozda w zaroślach jest taki radosny,
Słyszę jak harcują jeże w liści stosach.
Budzi się do życia znów piękny świat cały,
Czuję, na gałązkach pęcznieją już pąki,
Mówisz, że jaskółki też już przyleciały,
Że już wkrótce pójdę na kwitnące łąki.
Dotknę znowu płatków delikatnych maków,
I też mi pokażesz stokrotki i dzwonki,
Mówisz, że na niebie widać klucze ptaków,
I że już niedługo usłyszę skowronki.
Mówisz mi o wiośnie tak pięknie kochany,
Że widzę to wszystko w mojej wyobraźni,
Widzę kwiatów kilim przez wiosnę utkany,
Widzę wszystko miły, dzięki Twej przyjaźni.
październik 2, 2009
Świecie mój
Powiedz ukochany, jaki wstał dziś dzień?
Czy promienie słońca tańczą w Twoich oczach?
A może nad miasto naszedł chmury cień?
Lub deszczu potoki płyną po gór zboczach?
Powiedz, mi czy kwitnie w ogrodzie sasanka?
A może motyle już się obudziły?
Chciałabym dziś dotknąć kosmatego dzwonka,
Po którym maleńkie biedronki chodziły.
Słyszę jak kumkają w sadzawce kumaki,
I jak kos swej lubej śpiewa o miłości,
Zobacz, może się wykluły maleńkie kijanki,
Och naturo dajesz mi tyle radości.
Chociaż w wyobraźni widzę Twoje piękno,
Opuszkami palców, widzę Twoje kształty,
Ale czy Ty widzisz jak mi serce pękło?
Że cię nie zobaczą , moje morze – Bałtyk!
Nie zobaczę nieba błękitu nad głową,
I orła co wzniósł się ponad gór szczytami,
nie zobaczę w lesie nigdy sarnę płową,
Ani to co przed jest, ani też za nami.
Ty jesteś kochany moimi oczami,
Uczysz mnie kolorów, których nie widziałam,
Dzisiaj umiem czytać powieści palcami,
Dzięki Twym opisom, świat znów dziś ujrzałam.
Milcząca róża
Twoje oczy mówią, jakiś piękny świecie,
A promienie słońca. tańczą w loczkach Twoich,
Wskazujesz motyla co usiadł na kwiecie,
I zerwane fiołki wkładasz do rąk moich.
Choć Twe usta milczą, mówisz całą sobą,
Boso chodzisz w trawie po perłach natury,
Jesteś tak radosną , choć cichą osobą,
Patrzysz , a w Twych oczach płyną białe chmury.
Dotykasz rączkami róż nabrzmiałe pąki,
Na które, błękitne usiadły motyle,
Znów chcesz iść po kwiaty na pobliskie łąki,
A w drodze rączkami mówisz do mnie tyle,
Że opowiesz w szkole gdzie dzisiaj chodziłaś,
I o deszczu ciepłym ca zmoczył Cię całą,
I o pięknej tęczy , którą znów widziałaś,
Głaszczesz mnie po twarzy swoją rączką małą.
Jesteś moim słonkiem, promykiem, różyczką,
Mimo, że z porankiem otulasz się w ciszę.
Moim skarbem jesteś, małą mą córeczką.
Ty nie mówisz do mnie, a jednak Cię słyszę,
Słyszę jak Twe oczy śmieją się radośnie,
I Twój cichy oddech, kiedy Cię kołyszę,
Bo wraz z Tobą skarbie,róża w sercu rośnie.
wrzesień 16, 2009
Usłysz to
Nic nie mąci ciszy , w której skarbie żyjesz,
Krzyki, wycie syren, pisk opon na jezdni,
Dobrze moja śliczna , że tego nie słyszysz,
Ale szkoda skarbie, że nie poznasz pieśni.
Jesteś dla mnie miła jak jasny poranek,
Jak promyczek słońca odbity w źrenicy,
Niesiesz dla mnie miła malin pełen dzbanek,
Mam dla Ciebie maki, zebrane w pszenicy.
Nad którą skowronek zawisł w swoim locie,
I tak pięknie śpiewa aż drży serce moje,
Spójrz , sarenka przeszła przez szczelinę w płocie,
Podeszła i kładzie głowę w dłonie Twoje.
Czuje przyjaciela, choć jest bardzo płocha
Pięknymi oczyma , patrzy ufnie w Twoje,
Wie, że Twoje serce, ją sarenkę kocha,
A ja kocham Ciebie , piękne szczęście moje.
Nie martw się kochanie tą ciszą wokoło,
Mam wciąż tę nadzieję, że nadejdzie chwila,
Że zaśpiewasz skarbie piosenkę wesołą,
I usłyszysz nawet cichy lot motyla.
Już możesz zatańczyć, gdy bose masz nóżki,
Rytm nimi odbierasz , jakbyś go słyszała,
Dziś będziesz na balu w pięknym stroju wróżki,
Baw się jak najlepiej dzisiaj moja mała.
wrzesień 15, 2009
Maluję mój świat
Biorę pędzel w usta i zanurzam w farbie,
to soczysta zieleń traw na górskiej hali,
Ciemny krzyż majaczy na górzystym garbie,
I barwne krokusy w trawie tkwią w oddali.
Białe jak śnieg owce, skubią świeżą trawę,
Na niebie obłoczki jak cukrowa wata,
Teraz chwila przerwy , piję słomką kawę
A za oknem widzę nić babiego lata.
Znów mam pędzel w ustach na nim ciemna zieleń,
Nią świerki i sosny będę malowała,
A w pobliżu sosen , zrobię krótkie cienie,
Przed słońcem pasterka w jednym się schowała.
Ścieżką góral idzie do swej ukochanej,
Niesie jej źródlaną wodę dla ochłody,
Znalazł też szarotkę by dać tej wybranej,
Góral jak pasterka też jest bardzo młody.
Na moim obrazie jest wszystko co czuję,
Ukochane góry, uczucie, przyroda,
Choć moich obrazów ręką nie maluję,
Dla mnie to wspaniała w mym życiu przygoda.
wrzesień 13, 2009
Trudna sprawa
Co z tego, że parter i tylko dwa schodki?
Dla mnie to bariera nie do pokonania,
Pukam więc ponownie do mojej sąsiadki,
By mi podłożyła deski do zjechania.
Dobrze, że samochód stoi niedaleko,
Bo mam dzisiaj wiele spraw do załatwienia,
Hm, znowu na poczcie okienko wysoko,
Mam dla przyjaciółki paczkę do wysłania,
Pani przy okienku dość wyrozumiała,
Patrzy i uśmiechem serdecznym mnie wita,
Wychodzi z okienka, paczkę mą zabrała,
Załatwiła wszystko, mówiąc, no to kwita.
Teraz do lekarza, na szczęście to blisko,
Odbiorę recepty , potem do apteki,
Gdzie z chodnika zjechać, żeby było nisko,
Cóż , naszym drogowcom, też potrzebne leki.
Budując chodniki zapomnieli bowiem,
Że nie wszyscy mogą na swych nogach chodzić,
Architekci miejscy też nie mieli w głowie,
Jak tym co na wózkach mogliby dogodzić?
Wystarczy podpatrzeć jak robią sąsiedzi,
Z zachodu, południa czy choćby z północy,
Warto doświadczonych sąsiadów odwiedzić,
Oni bardzo chętnie udzielą pomocy.
No cóż z toalety nie skorzystam w mieście,
Muszę do marketu czym prędzej dojechać.
Że je zbudowali, to jest nasze szczęście,
Oni potrafili tym problemom sprostać.
PZU załatwić, to kolejna sprawa,
Mam nowe mieszkanie , chcę je ubezpieczyć,
Czy pokonam schody, zachodzi obawa,
A te instytucje wszystkim mają służyć!!
Lecz cóz moi mili, to nie prosta sprawa.
Pokaż mi
Powiedz mi kochana, jak wygląda motyl ?
Jaka jest ta róża , na której on siada?
Czy jest delikatny , jak Twoich ust dotyk?
Jak poranna rosa na kwiaty opada?
A czy płatki róży są jak lica Twoje?
Ciepłe, czułe, gładkie i tak słodko pachną!
Proszę prowadź po policzku dłonie moje,
Jak miło dotykać twarz tak delikatną.
Czy chmury na niebie są jak Twoje włosy?
Puszyste, i lekkie jak wata cukrowa?
Docierają do mnie ogrodu odgłosy,
A słowik swe trele zaczyna od nowa.
Powiedz mi czy słońce za horyzont schodzi?
Czy ciemne znów niebo, iskrzy gwiazd brokatem?
Czy pomiędzy nimi sierp księżyca wschodzi?
I czują się razem jako siostry z bratem?
Moja ukochana dłońmi Cię oglądam,
W uśmiechu tak pięknie kąciki ust wznosisz,
Lecz czy nie za wiele ja od Ciebie żądam?
A Ty moja droga o nic mnie nie prosisz!
Ja tak lubię słuchać jak mi opowiadasz,
Jak wygląda tęcza po wiosennej burzy?
Na każde pytanie , Ty odpowiedź masz,
Czas przy Tobie miła wcale się nie dłuży.
Chodźmy znów na spacer wieczorem po plaży.
Dziś leciutka bryza morze znów kołysze,
Wiesz o czym kochanie moje serce marzy?
Byś mi pokazała dziś wieczorem CISZĘ.
sierpień 12, 2009
Byleś, jesteś, bądź
Byleś…
Przyjacielem w każdej zlej godzinie,
W klopotach zawsze dobrze mi radzileś.
Wszystkim pomagaleś, nie tylko rodzinie,
Kiedy bylam smutna Ty mnie rozbawileś.
Byleś…
Dobrym kumplem, wspanialym kochankiem,
I tak mnie kochaleś jak lono natury.
Mocno mnie tulileś każdym bladym rankiem,
Potem zabieraleś na wycieczkę w góry.
Byleś…
Towarzyszem w każdej chwili zlej,
Gdy bylam w potrzebie, zawsze mnie wspieraleś,
Wciąż mi udzielaleś dobrej rady swej,
Twą pomocną dloń, też mi podawaleś.
Jesteś…
W kroplach deszczu na różach w ogrodzie,
W drzewach co w upale swoim cieniem slużą,
Wiatrem co rozpędza ciemne chmury codzień,
Tą rozkwitlą dzisiaj karminową różą.
Jesteś…
Ranną rosą na trawach i zbożach,
W śpiewie ptaków, co budzą mnie każdego ranka,
W tęczy na niebiesie i porannych zorzach,
I w promieniach slońca jasnego poranka.
Jesteś…
Wielką górą, której szczyt zdobylam,
Ścieżką, która wije się po zboczu stromym,
I orlem , co w trawie jego cień ujrzalam,
Duszkiem, co kieruje nadal życiem moim.
Bądź…
W sercach tych ludzi, co mi dobrze życzą,
I obrońcą moim przed wrogów atakiem,
A na gorzkie chwile, miodową slodyczą,
Do snu koszmarnego przybądź rajskim ptakiem.
Bądź…
Losem niosącym tylko szczęścia chwile,
Uczuciem milości co w duszy chce grać.
Siądź na kwiecie róży blękitnym motylem,
I marzeniem, które zawsze będzie trwać.
Bądź…
Moją nadzieją na szczęśliwy los,
Najlepszym lekarzem, kiedy zachoruję,
Ptakiem co w ogrodzie ćwiczy piękny glos,
Mym Aniolem Stróżem, bo Cię potrzebuję.
Daj mi
Daj mi jasne slońce mily,
Potrzebuję ciepla i jego promieni,
Twe dlonie jak slońce dodają mi sily,
I zlo na dobro potrafią zamienić.
Daj mi barwną tęczę luby,
Niechaj kolorami uśmiech mój maluje,
I wzniesie do nieba nasze czyste śluby,
Swe odbicie w oczach Twych mi podaruje.
Daj mi deszcz kochany,
Niech swoimi lzami zrosi moją twarz,
Na te krople życia my często czekamy,
Gdy po suszy przyjdziesz, nadzieję nam dasz.
Daj mi wiatr jedyny,
Co dziś zlote liście we wlosy mi wplata,
I pieści je, plącze tak jak u dziewczyny,
Lubię jak żartuje i figle mi plata.
Daj mi gwiazdy drogi,
Bym nie zablądzila, idąc dziś do Ciebie,
Chcę Ci podarować ten mój nastrój blogi,
Przytul mnie mój mily tak mocno do siebie.
Daj mi noc najdroższy,
Upojną i piękną brokatem gwiazd lśniącą,
A księżyc na niebie robi się uboższy,
W tę noc,dam Ci mily mą milość gorącą.
Daj mi blogi sen aniele,
O świecie spokojnym, rajskim, dobrym,
O anielskiej duszy w każdym ludzkim ciele,
I o losie ludzkim, dla każdego szczodrym.